środa, 19 kwietnia 2017

O perfekcyjnym życiu, idiotach i forach internetowych

Nie powinno się dzielić ludzi na lepszych i gorszych. Nie lubię porównywać niczego, poza objętością ud i innymi sprawami, na które mamy czynny wpływ, a są niezależne od naszych poglądów, pochodzenia itepe. Powtórzę więc - nie lubię porównywać, dzielić ludzi, grupować, ale kurde, spora część tego globu to idioci. No idioci. Nie sposób inaczej tego określić. Internet jest pełen idiotów. Pierwsza myśl z  brzegu, z tego tygodnia - forum ortodontyczne, pytanie - czy mogę sobie kupić aparat osobno, a orto mi go tylko założy? Fanfary! Osobno, w sensie… używany? Najpiękniejszy komentarz pod spodem (nie mój, ale kogoś równie poirytowanego) brzmiał - plomby sobie kup, a dentysta ci je tylko założy. Hehehe. Idźmy dalej. Wchodzę na forum popularnego kobiecego portalu, w celu zbadania rynku, w celu napisania tego tekstu, w celu wyrzucenia myśli z głowy, w celu zapobiegnięcia jej eksplozji. Wchodzę, chcę dostrzec tekst, ale bombardują mnie reklamy, sukienki, spodenki, spódniczki, wiosna-lato, kurteczki, lakiereczki, cipeczki. Fuck - krzyżyk, krzyżyk, krzyżyk. Lewituję w pozycji kwiatu lotosu dziękując Bogu, że na insta nie ma reklam. Tfuuu, odpukać! Unoszę się nad biurkiem, myślami hasając po słonecznej łące w spodenkach z H&M, apaszce od Hermesa, staniku dobranym przez profesjonalną brafitterkę, a z mych zarumienionych policzków nie spadnie nawet drobinka różu, gdyż pędzle to tylko Maca. Czy czuję szczęście? Chcę poczuć szczęście w związku z wszechogarniającą mnie perfekcją. Tak, poczułam to, poczułam szczęście, gdyż… pozamykały się w końcu bezkresy okienek i linków przekierowujących mnie do zakupowych rajów. Alleluja!