środa, 1 lutego 2017

Pętla

Napisane pewnego jesiennego, niedzielnego popołudnia...

Widziałam dziś dźwięki i słyszałam kolory. Odgłosy drżały, zaginały przestrzeń, pojawiały się i znikały, opadały z impetem, takim samym z jakim opadają liście. Żadnym. Balansowałam pomiędzy euforią a rozpaczą. Zobaczyłam kwiaty w kolorze pastelowego różu i koszyczek na ławce obok, także różowy. Co jest z tym różem dzisiaj? Miałam różową bluzkę i różowe buty w reklamówce. Tak, w reklamówce. Nieważne, zbędne wyjaśnienia. I ciepła barwa jesieni, wszędzie. Ta jesień jest jeszcze młoda. Czy jesień może być młoda? Ona z automatu kojarzy się ze starością. Poczułam się dziś bardzo staro i bardzo młodo zarazem. Czy wiek jest ważny? Czy cokolwiek jest ważne? Odległość? Czas? Przestrzeń? Co jest z tymi kolorami? Czemu świeci słońce zawsze kiedy spadam na samo dno, kiedy rozbijam się z impetem liści. Żadnym. Czy to słońce chce mnie pocieszyć tym, że... jest? Czy dobić tym kontrastem pomiędzy moim nastrojem a radosnym żarem bijącym z nieba? Hasztag, że jest pięknie, gdy łzy same płyną. Cała ja. Jest pięknie, zapamiętaj sobie. Zawrót głowy, szum, odlot, luz... Pętla.




Przepełniona wszystkim. Ludźmi. Są wszędzie, potęgują samotność. A może to ja ich odrzucam, wszystkich i każdego z osobna? Może ja jestem... zła? Czy to ostatnia tak ciepła niedziela? Wolałabym, żeby było brzydko, ale żeby był marzec. Paskudnie i zimno, ale jest nadzieja, jest poczucie, że będzie już tylko lepiej. Co z tego, że jest pięknie, skoro wiadomo, że to już końcówka. Czyli nie ważne jest tu i teraz? Ważniejsze są rokowania? Miliony pytań, po co? Kolory i dźwięki zlewają się w zapach. Zapach skoszonej trawy, tak bardzo uzależniający. Uzależniający... Pętla.  

Impet spadających liści. Czy to je boli? Czy boli to drzewo? Zrobię sobie listę rzeczy, które muszę zrobić, a potem je zrobię. I wszystko będzie już proste. I wyjdę na spacer. Stare piosenki dobiegające z drugiego pokoju. I smak kopytek, czy wyszły mi tak jak babci? Prawie perfekcja. Małe rzeczy, małe radości, gdzie jesteście? Gdzie!!?? Pętla. 

Pętla pętla pętla.










2 komentarze:

  1. Ba widzieć piękno w barwnej słonecznej ciepłej jesieni to... banał. Spróbuj ja dostrzec gdy jest dwa stopnie, wali w twarz śnieg z deszczem, masz przemoczone ciuchy do gołej d... i złapałaś ciężka grypę!

    Jak to nie zdołuje, to już mało co zdołować da radę;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to wiesz, nastrój nie zawsze zależy od pogody. Tego dnia zapaliłam papierosa po trzech miesiącach od rzucenia, swoista porażka, stąd i refleksja dołująca :)

      Usuń