czwartek, 19 stycznia 2017

Bo najlepszym przyjacielem kobiety jest gej

- Musisz poznać M. Jest sympatyczny i jest… bi.
- Bi?
- No. Bi. Z naciskiem na homo.
- Spoko. W ogóle, skąd Ty bierzesz tych kolegów?

Tak się zaczęło. Poznałam M. i niemal natychmiastowo okazało się, że to jedna z tych osób, które mają wpływ na moje życie większy niż bym się spodziewała i w dużym stopniu odnalazłam w nich siebie. Jedna z niestety bardzo niewielu takich osób. To jest tak, że spotykamy setki ludzi i większość jest jak piosenki w RMF’ie, są codziennie gdzieś tam w tle, obok nas i nawet jeśli podśpiewujemy sobie nieświadomie pod nosem, to za moment całkowicie zapominamy o ich istnieniu. Czasami jednak trafi się utwór, który oderwie naszą uwagę, niezależnie od tego co właśnie robimy i jak bardzo jesteśmy zajęci. Zmusi nas, żeby wstać i podgłosić, bo jest jednym z naszych ulubionych, bo kojarzy się z czymś miłym i wprawia w dobry nastrój. Tak samo jest z ludźmi.




I wracając do tytułu - najlepszym przyjacielem kobiety jest gej. Przetestowałam na własnej skórze. Kto spośród moich znajomych jest skłonny odebrać wszystkie telefony, nawet te po północy? Z kim mogę porozmawiać o wszystkim, godzinami o rzeczach ważnych i o najmniej istotnych pierdołach i zawsze jest temat, a tabu nie istnieje? Z kim mogę tak porządnie pogadać o seksie i o facetach, jeśli nie z przedstawicielem tej właśnie płci, który na dodatek też woli facetów? Mało tego, z kim mogę upić się sam na sam bez obawy, że nagle coś mu się przestawi i zacznie się do mnie lepić? Kto jest na tyle szczery, że kiedy mówi, że wyglądam dziś marnie, to znaczy nie mniej, nie więcej tylko, że wyglądam marnie a nie, że wyglądam świetnie, tylko z zazdrości powiem na odwrót, żeby Ci zepsuć nastrój - jak robi wiele kobiet. Kto spontanicznie przejedzie ze mną 30 kilometrów tylko po to, żeby zapalić papierosa (w liczbie bardzo mnogiej) w jakimś klimatycznym miejscu z dala od ludzi i rozmawiać o życiu, marzeniach, planach, pasjach, istocie egzystencji i śmiesznym akcencie Makłowicza w programach kulinarnych, a potem na przystanku naprzeciwko jego domu, pod oknem sąsiada homofoba słodzić sobie nawzajem jacy to jesteśmy zajebiści? Z kim mogę w jakimś energetycznym amoku śpiewać “Bialyje rozy” w środku nocy, narażając się na jakieś dziwne sygnały, które mój facet, wściekły, wysyła do mnie oczami, sugerując, że przesadzamy? Wiem wtedy, że już mam kłopoty, ale chwilo trwaj, żyje się raz, a show must go on! Mój przyjaciel gej jest odpowiedzią na wszystkie powyższe pytania.

Jestem hipokrytką, lubię narzekać na ten kraj, uwielbiam, na ludzi, na mentalność, na zacofanie, na zabobony, na debilizm, na politykę, na rolę kościoła, na system edukacji, na pogodę, na wszystko. A jednocześnie nie mam zamiaru się stąd ruszać, bo jednak lubię te zmieniające się pory roku, te krajobrazy, te polskie truskawki i ogórki kiszone, i nawet tych ludzi, którzy stoją obok mnie w kolejce w Biedronce i którzy pomimo, że obcy, wydają mi się tak bardzo znajomi, bo... też są Polakami.

M. jednak wybrał inaczej i pożegnaliśmy się jakiś czas temu. Wyjeżdża. Na stałe. Nie wiem na ile facebook i telefon załatwi sprawę, ale boję się, że te drogi właśnie się rozchodzą. Wiem, że będę cieszyć się na każde święta, kiedy będzie okazja zobaczyć się na żywo i znów popłynąć w niekończące się rozmowy. Póki co,  zostanie mi niestety towarzystwo przelotnych znajomych i zdawkowe rozmowy o pogodzie. Kolejni ludzie, kolejne piosenki w RMF’ie i ciągły brak motywacji, żeby wstać z krzesła i podgłosić.

Smutno.

5 komentarzy:

  1. Skoro to fajnie z gejmi to czemu kobiety polują na mężczyzn (zresztą wybierając tych delikatnie mówiąc dupowtych- ale konsekwencją to ostatnie rzecz której bym od kobiet oczekiwał)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, bo pewnie mają do takich słabość, a przyjaciela geja mieć fajnie, bo można z nim obgadać innych facetów właśnie :) Skonfrontować doświadczenia czy cuś :D

      Usuń
    2. na logikę to wolał bym transwestytę (jak bym był kobietą)- bo przynajmniej pogadał bym o ciuchach ;-)))

      Usuń
    3. Błąd, koleżanek na pęczki, a taki przyjaciel rzadko się zdarza. Poza tym ja mało gadam o ciuchach, jak już to... o butach :)))

      Usuń
  2. To pewnie dlatego że nie jestem kobietą... ;)

    OdpowiedzUsuń