piątek, 20 stycznia 2017

Anarchistka

Nie chcę żadnej władzy, anarchistką zostałam
Próbowałam zrozumieć, serio się starałam
Z każdej strony ładują, poglądy narzucają
Zasłaniają się wiarą, mnie... nie przekonają

Bóg Ci dał to ciało, rozum i wolną wolę
Oni bawią się w Boga, chcą odwrócić rolę
Pan jest tylko jeden, może on bomby kładzie
Pod drzewem, za drzewem, w środku, na pokładzie



Zła być nie powinnam, nie dotyczy mnie sprawa
Lecz chodzi o zasadę, o granicę prawa
Dziś zajrzą do macicy, jutro nie kupisz szluga
Obudzisz się jak parobek, niewolnik, jak sługa

Jesteś debilem, jesteś szmatą, śmieciem pośród śmieci
Nie masz serca, sumienia, mordujesz przyszłe dzieci
Nauczymy Cię życia, jeden taki był już
Co narzucał władzę, do pieca, gazu, pod nóż

Na zachodzie się śmieją, cudny ubaw mają
Że znowu średniowiecze niektórzy witają
Wprowadzimy nowe prawo, tysiąc dla dziewicy
Połowa za dzieciaka, mord dla ulicznicy

Tą rozrodczą sprawą dogłębnie się zajmijmy
Brak perspektyw, pracy, hajsu - o tym zapomnijmy
Że dzieci po wsiach głodne, że przemoc, że złodziejstwo
Ciul - ważniejsze to zniewolić całe społeczeństwo



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz